Nytpo-ciekawostki nr 75719

Dwóch studentów z Kolonii stworzyło w Internecie wyszukiwarkę toalet publicznych w Niemczech dla wszystkich, którzy są w pilnej potrzebie. 18-letni Christoph Beckmann i Christian Rohowski uruchomili portal www.lootogo.de, na którym uwzględniono już blisko tysiąc toalet w całym kraju. Użytkownik musi napisać w wyszukiwarce, gdzie się znajduje, np. "Berlin-Alexanderplatz", a na mapie pojawiają się kolorowe żarówki w miejscu toalet. Portal klasyfikuje też przybytki pod względem higieny, czasu oczekiwania przed kabiną i wyposażenia, np. w papier toaletowy. - Pewnego razu kiedy byłem w Berlinie, zacząłem szukać toalety publicznej na Alexanderplatz, ale prawie się zgubiłem - powiedział Christoph. Christian, który jest studentem informatyki, twierdzi natomiast, że osobiście zwiedził około 100 toalet. Temu specyficznemu "hobby" poświęca blisko 10 godzin tygodniowo. Z wyszukiwarki korzysta około 500 internautów dziennie. Na stronę można wejść także przy użyciu telefonu komórkowego. Wszyscy użytkownicy portalu mogą oceniać toalety w skali od 1 do 6. Na razie najwyższą notę - 4,9 - uzyskała jedna z toalet w Kolonii. Wcześniej w Niemczech otwarto stronę internetową, na której można sprawdzić, które toalety publiczne są darmowe.
Stał w kolejce w kolekturze lotto i nagle go olśniło. Pod wpływem impulsu postanowił zaryzykować, porzucić stare nawyki i "wziąć to co wszyscy". Opłacało się. Jeśli za każdym razem skreślasz te same liczby, bo przecież w końcu musisz, po prostu musisz, trafić - przemyśl to jeszcze raz. Mężczyzna z Cambridge w Australii, który wczoraj został multimilionerem, robił tak przez ostatnie 20 lat i nic. Dopiero, gdy porzucił swoje "szczęśliwe liczby", jego los się odmienił. W niedzielę rano usłyszał, że trzecia największa wygrana w historii australijskiej loterii Powerball padła w jego rodzinnym mieście. - Sprawdziliśmy więc kupony w Internecie. Pierwsza linijka na moim kuponie zgadzała się ze zwycięskimi liczbami - opowiada wzruszony. - O, cholera - zdołał tylko z siebie wydusić szczęśliwy mężczyzna i poszedł zaszaleć z radości. Zafundował sobie piwo i chińszczyznę za 30 dolarów. Skromnie jak na posiadacza ponad 16 milionów dolarów, ale przecież na prawdziwe szaleństwa jeszcze przyjdzie czas. Wczoraj mężczyzna zgłosił się po odbiór wygranej. - To było najbardziej surrealistyczne uczucie. Cały czas myślałem, że to sen i za chwilę obudzę się - mówi.
Szkoły powinny dbać o fizyczną kondycję uczniów, ale nie do przesady. Dyrektor jednej ze szkół zachodniej Anglii właśnie przesadził, organizując pokaz raczej niekonwencjonalnych ćwiczeń. Wchodząc do sali gimnastycznej, uczniowie college'u nie spodziewali się takiego show. Dyrekcja zaprosiła bowiem tancerkę, która zamiast wirować na parkiecie, tańczyła na srebrnej rurze. W ruch poszły kamery w telefonach komórkowych i kilka minut później było już za późno - filmiki z kompromitującego szkołę pokazu znalazły się w Internecie. Kiedy po tygodniu egzotyczna tancerka powróciła, by w czasie lunchu ponownie zatańczyć dla uczniów, dyskretnie pokazano jej drzwi. Teraz uczniowie college'u uczyć się będą spalać kalorie w bardziej tradycyjny sposób.
Piłka do golfa, spodnie dresowe, sterta plastikowych toreb i rękawiczki chirurgiczne - to tylko niektóre z przedmiotów znalezionych w brzuchu martwego pływacza szarego, którego woda wyrzuciła na brzeg w Seattle - informuje agencja AP. Podczas nekropsji zespół ekspertów z Cascadia Research Collective znalazł w brzuchu wieloryba zaskakującą ilość przedmiotów, które zwierzę pochłonęło razem z glonami. - Ponad dwadzieścia plastikowych toreb, małe ręczniki, rękawiczki chirurgiczne, spodnie dresowe, kawałki plastiku, srebrna taśma klejąca i piłeczka do gry w golfa - wymieniają specjaliści. Na głowie wieloryba zidentyfikowano ponadto ślady ran, prawdopodobnie powstałych przez kontakt ze śrubą napędową łodzi. Jednak nie były one na tyle świeże i głębokie, by mogły mieć związek ze śmiercią zwierzęcia. Eksperci zaznaczają też, że nie ma dowodów na bezpośredni wpływ ilości śmieci brzuchu wieloryba. Badania nad ustaleniem przyczyny jego śmierci mają potrwać jeszcze kilka tygodni.
"Mistrzem Bangladeszu" został wieśniak, który w ramach rządowego programu tępienia szczurów zabił 40 tys. tych gryzoni, zagrażających uprawom w biednym rolniczym kraju. W nagrodę dostał telewizor marki Sony. - W ciągu roku (2008) nasi rolnicy wybili 25 mln szczurów, a Binoy Kumar Karmakar został mistrzem. Zabił 39.650 szczurów - powiedział rzecznik ministerstwa rolnictwa Abdul Halim. Mistrz w tępieniu szczurów wykorzystywał pułapki, trutkę i topił gryzonie. W Bangladeszu, jednym z najbiedniejszych krajów świata, 40 procent ze 144 mln mieszkańców żyje za mniej niż dolara dziennie, a 10 procent upraw ryżu i kartofli pada łupem milionów żarłocznych szczurów.