Nytpo-ciekawostki nr 59391

Pierwsze wrażenie, opinię na temat nowo poznanych osób wyrabiamy sobie bardzo szybko - decydują minuty i aktywność regionów mózgu zaangażowanych w przetwarzanie informacji emocjonalnych - przekonują Amerykanie na łamach pisma "Nature Neuroscience". Elizabeth Phelps wraz z kolegami z Uniwersytetu w Nowym Jorku badała aktywność mózgu ochotników przy pomocy funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI).Uczestników doświadczenia poproszono o sformułowanie opinii na temat innych osób na podstawie krótkiego opisu ich działań. Połowa opisów była pozytywna, połowa miała wydźwięk negatywny. Uczestnicy mieli wziąć pod uwagę wszystkie informacje i na tej podstawie odpowiedzieć czy dana osoba budzi w nich pozytywne czy negatywne odczucia. Podczas testu naukowcy badali aktywność części mózgu, które były aktywowane w trakcie poznawania opisu i "kodowania" informacji, a także dokonywania oceny prezentowanej osoby. Autorzy pracy zaobserwowali, że podczas prezentacji opisu osoby aktywacji ulegały różne części mózgu - m.in. zaangażowana w przetwarzanie informacji socjalnych kora przedczołowa mózgu.
Trzech norweskich turystów wpadło w opały - jeden z nich został postrzelony - kiedy system nawigacji satelitarnej w samochodzie zaprowadził ich do najbardziej niebezpiecznych rejonów Rio de Janeiro. 24-letni Trygve Killingtveit został postrzelony w ramię najprawdopodobniej przez handlarzy narkotykami z jednego z gangów, które kontrolują dzielnice nędzy w Rio. Gdy turyści wracali w sobotę z nadmorskiej miejscowości Buzios, odległej o trzy godziny jazdy od Rio de Janeiro, stracili orientację - podały brazylijskie media. Jak powiedzieli policji, GPS zalecił im - jako najkrótszą trasę na lotnisko, gdzie mieli zostawić wynajęty samochód - zjechanie z głównej drogi. Wskazana trasa wiodła jednak do slumsów, gdzie zaczęto ich ostrzeliwać. Nie podano motywu ataku i nie doszło do aresztowań. Rannemu kierowcy udało się wyjechać z faweli. Rodzinie w Norwegii powiedział, że zgubił się z powodu usterki systemu GPS - pisze norweski dziennik "Dagbladet". Norwegowie skrócili wakacje w Brazylii i wyjechali w poniedziałek do domu.
Dwóch studentów z Kolonii stworzyło w Internecie wyszukiwarkę toalet publicznych w Niemczech dla wszystkich, którzy są w pilnej potrzebie. 18-letni Christoph Beckmann i Christian Rohowski uruchomili portal www.lootogo.de, na którym uwzględniono już blisko tysiąc toalet w całym kraju. Użytkownik musi napisać w wyszukiwarce, gdzie się znajduje, np. "Berlin-Alexanderplatz", a na mapie pojawiają się kolorowe żarówki w miejscu toalet. Portal klasyfikuje też przybytki pod względem higieny, czasu oczekiwania przed kabiną i wyposażenia, np. w papier toaletowy. - Pewnego razu kiedy byłem w Berlinie, zacząłem szukać toalety publicznej na Alexanderplatz, ale prawie się zgubiłem - powiedział Christoph. Christian, który jest studentem informatyki, twierdzi natomiast, że osobiście zwiedził około 100 toalet. Temu specyficznemu "hobby" poświęca blisko 10 godzin tygodniowo. Z wyszukiwarki korzysta około 500 internautów dziennie. Na stronę można wejść także przy użyciu telefonu komórkowego. Wszyscy użytkownicy portalu mogą oceniać toalety w skali od 1 do 6. Na razie najwyższą notę - 4,9 - uzyskała jedna z toalet w Kolonii. Wcześniej w Niemczech otwarto stronę internetową, na której można sprawdzić, które toalety publiczne są darmowe.
Najbardziej aktywny dawca spermy w Europie, został biologicznym ojcem 46 dzieci. Holenderski przewodnik Ed Houben stwierdza, że dzięki temu dowiedział się czegoś o sobie - informuje "Daily Telegraph". Za swoją działalność nie pobiera żadnego wynagrodzenia. - Robię to, bo wiem jak ciężko jest żyć ludziom, którzy chcą mieć dziecko, a z przyczyn biologicznych, nie mogą. A chodzenie do klinik płodności kosztuje ich wiele czasu i pieniędzy - mówi Houben brytyjskiemu "Daily Telegraph". Rekordowy dawca stara się poznawać rodziny, które chcą mieć dzieci, żeby sprawdzić, czy będą dobrymi rodzicami. Po wykorzystaniu limitu 25 donacji, przewidzianego przez banki spermy, Houben zaczął to robić "na własną rękę". - Rodziny, które dowiadują się o mojej działalności z internetu, bądź od znajomych pokrywają tylko koszty przejazdu, lub przyjeżdżają do mnie - mówi rekordowy dawca. 12 dzieci, których biologicznych ojcem jest Houben, mieszka w jego okolicy. - To miło, że te dzieciaki będą mogły się bawić ze swoimi "braćmi" i "siostrami" - stwierdza dawca.
Jeżeli chcesz zarobić 100 tys. USD (0,3 mln zł) musisz się wybrać do Ameryki po czym gdzieś na którymś z wystąpień Baraca Obamy wstać, zrzucić z siebie wszystkie rzeczy po czym przebiec się kawałek nago. Pamiętaj, musisz mieć na klatce piersiowej napisane "Battlecam" oraz również to wykrzykiwać. Wtedy miliarder Alki David wypłaci Ci sowitą nagrodę.