Nytpo-ciekawostki nr 35117
Wyczyn Samata Hasana przyprawia o zawrót głowy. 24-letni kaskader przespacerował się po linie rozpiętej wysoko nad ziemią pod kątem 39 stopni. Pokonał w ten sposób 700 metrów
28 pracowników z tureckich linii lotniczych Turkish Airlines zostało zawieszonych z powodu... nadwagi. 15 kobiet i 13 mężczyzn już od paru dni najprawdopodobniej ostro ćwiczy aby wrócić do swojej starej pracy. Jak tłumaczą przedstawiciele firmy, owa grupa pracowników była już wcześniej upominana.
Lekarz w prowincjonalnym szpitalu w Australii uratował w piątek życie rannego w głowę chłopca, operując go domową wiertarką - doniosła agencja AP powołując się na środowe gazety australijskie. Micholas Rossi spadł w piątek z roweru i uderzył głową o chodnik. Wypadek miał miejsce w małym miasteczku Maryborough w stanie Wiktoria (południowo-wschodnia Australia). Gdy dziecko dotarło do szpitala, traciło raz po raz przytomność. Lekarz dyżurny, Rob Carson zorientował się szybko, że 13-letni chłopczyk cierpi na krwotok wewnętrzny. Carson wiedział, że miał tylko minuty na to, by otworzyć czaszkę i zmniejszyć ciśnienie na mózg. Ale mały szpital nie dysponował sprzętem do operacji neurologicznych, wiec Carson postanowił posłużyć się zwykłą wiertarką. "Dr Carson powiedział nam: "będę musiał wiercić (...) by zmniejszyć ciśnienie (wywierane) na mózg, mamy szansę na jedną próbę. I tylko jedną" - powiedział ojciec chłopca Michael Rossi dziennikowi "The Australian". Carson zadzwonił do neurochirurga w Melbourne, który przez telefon podawał mu wskazówki dotyczące zabiegu, którego prowincjonalny lekarz nie wykonywał nigdy wcześniej.
Student Jewgienij Golejbiwski próbował pierwotnie utrzymać w jednej ręce przez pięć sekund 19 jaj. Choć sztuka ta udała mu się, rekordu nie zaliczono z racji zbyt małej wielkości jajek. Ostatecznie student ustanowił rekord trzymając 18 sztuk kurzych jaj o średnicy nie mniejszej niż sześć cm, jak stanowią przepisy Księgi Guinnessa.
Dotykanie towaru w sklepie lub wyobrażanie sobie, że jesteśmy jego posiadaczami, sprawia, że łatwiej decydujemy się na kupno - ostrzegają naukowcy na łamach pisma "Journal of Consumer Research" - W czterech badaniach odkryłyśmy, że zwykłe dotykanie przedmiotu nasila poczucie własności - piszą autorki badań, Joann Peck z University of Wisconsin-Madison i Suzanne B. Shu z University of California w Los Angeles. Jak dodają, skutek jest taki, że potencjalny nabywca gotów jest więcej zapłacić za przedmiot, który sobie upodobał. Osoby, które nie dotykały wybieranych towarów, były gotowe zapłacić mniej. Zwykle wrażenia z dotykania nabywanych przedmiotów są pozytywne lub neutralne. Wówczas dotyk działa wzmacniająco na decyzję o zakupie. W nielicznych wyjątkach, kiedy dotykanie wiązało się z negatywnymi odczuciami, nabywcy nie deklarowali chęci wyższej zapłaty - precyzują badaczki.